Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Outline - Blog o komiksie i opowiadaniu obrazem Outline - Blog o komiksie i opowiadaniu obrazem Outline - Blog o komiksie i opowiadaniu obrazem

8.01.2016
piątek

Złe podsumowanie dobrego roku

8 stycznia 2016, piątek,

Moje podsumowanie roku jak zawsze będzie selektywne i stronnicze. Jak zawsze osobiste i tendencyjne, bo w tym roku wszystkiego było za dużo: za dużo komiksów, za dużo roboty i za dużo zmian.

Podsumowania roku stały się ostatnio nowym gatunkiem dziennikarskim, jeśli nie podsumowujesz, znaczy, że się nie znasz na swojej działce. Czując zatem tyranię podsumowań – podsumowuję.podsumowanieJak zgodnie twierdzą wszyscy koledzy i koleżanki po klawiaturze zajmujący się komiksem, mijający 2015 był rokiem rozrostu rynku komiksowego. Potwierdzam i nie zaprzeczam. Po raz pierwszy od wielu lat mam wrażenie, że przeczytałem mniej, niż nakazywałby mi to obowiązek. A jestem w komiksowej działce bardzo obowiązkowy. Poza „starymi” wydawcami mieliśmy też ofensywę nowych edytorów: Scream Comics, Lain Studio, Wydawnictwo Znakomite. A przecież są jeszcze wydawcy niekomiksowi, którzy czasami decydują się na publikację albumów.

Prawdziwa klęska urodzaju, choć w tej klęsce raczej nie ma przypadków: wydaje się rzeczy doskonale znane we Francji, czasami nawet jakieś urocze ramotki jak Storm, powiększa się też niezwykle segment supebohaterszczyzny. Obserwując osobliwe dyskuje na Forum Gildii Komiksu, mam wrażenie, że trykociarze z komiksowego getta wydzieli swoje własne subgetto. To chyba niedobrze, jestem wręcz pewien, że źle.

Listę swoich top 10 publikowałem w drukowanej POLITYCE, a także na stronie. Linkuję ją na końcu tego wpisu, ale nie klikajcie w nią jeszcze, proszę, bo czasami to, co najlepsze, wcale nie musi być najważniejsze. Czasem poza punktowymi „the best” liczą się pewne zjawiska.

A te zjawiska moim zdaniem są następujące.

1. Coraz większe przenikanie się i zazębianie komiksu i sztuk wizualnych.
Myślę tu nie tylko o coraz lepszej pozycji komiksu na aukcjach sztuki i wzrost tego rynku, wciąż w mojej opinii jednak trochę sztucznie napompowanego, ale o sukcesach twórców. W styczniu 2015 Jakub Woynarowski otrzymał Paszport POLITYKI, a Agnieszka Piksa dotarła do finału Spojrzeń. Oczywiście ortodoksyjna część komiksowa nie traktuje Piksy i Woynarowskiego jako „naszych”, ale bezczelnie napiszę, że to strata raczej dla ortodoksów. Ciekawą premierą była także „Renata” Bolesława Chromrego, komiks nie na tyle dobry, by znalazł się w top 10, ale bardzo intrygujący.

2. Powolny, ale jednak wzrost publikacji na temat komiksu i wokół komiksu.
Jedną ze słabych stron polskiego rynku komiksowego jest śladowa, mizerna wręcz liczba opracowań i monografii na temat sztuki obrazkowej. Nie pomaga to w badaniach naukowych, nie pomaga także w rozumieniu kultury komiksowej, a część kolegów i koleżanek dziennikarzy – z bólem muszę to napisać – wciąż używa wyrazu „komiksowy” jako określenie pejoratywnego. Dlatego niezwykle cieszy pojawienie się takich pozycji jak „Zrozumieć komiks” – premiera spóźniona o jakieś 7-10 lat, ale jednak dobrze, że jest. Ważna jest także antologia prac Ha-Gi, w końcu to gwiazda nieodżałowanych „Szpilek”. „Ha, Ha. Ha Ga” to pozycja obowiązkowa dla każdego fana komiksu, nawet jeśli ten żart jest trochę staroświecki, choć wciąż urzeka subtelnością. I wreszcie monografie – dwie wielkie cegły, jedna poświęcona Grzegorzowi Rosińskiemu, a druga to „Krzesło w piekle” Krzysztofa Gawronkiewicza. Łukasz Kowalczuk wydał także artbook towarzyszący wystawie „Wyprawa do wnętrza głowy Łukasza Kowalczuka”.

3. Kierunek Zachód
Wiadomo, że komiks to cholernie pracochłonne medium. Wiadomo, że euro smakuje lepiej niż złoty i wiadomo, że w kraju, gdzie zawsze jest na piwo, a nigdy nie ma na książkę, trzeba rysować na eksport. Coraz więcej osób zaczyna do tego dążyć i coraz więcej osób odczuwa tego efekty: Marcin Podolec, Daniel Chmielewski, Łukasz Kowalczuk, Maciej Sieńczyk czy debiutująca w Marvelu Katarzyna Niemczyk. I w sumie tak to powinno wyglądać. Życzę każdemu artyście komiksowemu, by mógł utrzymywać się ze swojej pracy, a nie wykonywał ją po godzinach.

I na koniec prywatne podsumowanie – dawno nie miałem intensywnego roku we wszelkich możliwych aspektach. Zrobiłem dużą wystawę w poznańskim Arsenale „Mój kraj taki piękny”.

Dużo ludzi na wernisażu, dużo zwiedzających, dobre recenzje, ale mnóstwo pracy. Nie spodziewałem się, że tak wiele kosztuje przygotowanie tego wszystkiego, a kosztowałoby jeszcze więcej, gdyby nie pomagał mi Georgi Gruew.

Po drugie, wydałem „Żeby było ładnie. Rozmowy o boomie i kryzysie street artu w Polsce”. Zainteresowanie było większe niż przy „Wyjściu z getta”, może dlatego, że zwyczajnie napisałem lepszą książkę. Tylko tyle lub aż tyle. Miała więcej recenzji, więcej wywiadów, newsów itp., ciekawe spotkanie autorskie w Poznaniu, Gdańsku i Białymstoku. Wreszcie trafiła do rankingu najważniejszych książek o sztuce portalu Culture.pl.

I na koniec ciekawostka z lokalnych opłotków: wystawa komiksu w poznańskich mediach cieszyła się powodzeniem, ale książka już o wiele mniejszym. W mediach ogólnopolskich – zupełnie na odwrót. Nic z tego nie rozumiem. Wiem tylko tyle, że czas zabierać się do trzeciej książki.

A poniżej obiecane top 10 komiksów za 2015 rok: tutaj.

Ciekawymi pozycjami, które warto mieć na półce, a nie załapały się do rankingu, bo ograniczał się do 10 miejsc, są „Sokrates półpies”, „Przypadek Pana Marka”, „Vreckless Vrestlers”, „Polina”, „Malutki lisek i wielki dzik”. Te tytuły również serdecznie polecam.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop
css.php