Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Outline - Blog o komiksie i opowiadaniu obrazem Outline - Blog o komiksie i opowiadaniu obrazem Outline - Blog o komiksie i opowiadaniu obrazem

25.07.2014
piątek

Sasnal bez emocji

25 lipca 2014, piątek,

Dlaczego „Lawa” nie zachwyca, skoro zachwycać powinna? Może dlatego, że większość spodziewała się rzeczy tak przełomowej jak „Życie codzienne w Polsce w latach 1999–2001”. A tu nic z tego.sasnal_lawaNie ma chyba nic gorszego dla twórcy, niż być zakładnikiem cudzych oczekiwań. A z drugiej strony, jeśli ktoś wcześniej tworzy „ulubiony komiks młodej polskiej inteligencji”, to po tak długim komiksowym milczeniu tzw. oczekiwania społeczne (tzn. tego nikłego czytającego ułamka polskiego społeczeństwa) są raczej wysokie.

Faktycznie, „Życie codzienne w Polsce…” w chwili publikacji jak na rodzime warunki było przełomowe. Autobiograficznych, a do tego tak oszczędnych wizualnie historii nikt wówczas u nas nie tworzył, o powieściach graficznych nikt nad Wisłą słyszał, a media wciąż odkrywały, że komiks to nie tylko Tytus.

Za to „Lawa” nie jest ani komiksem przełomowym, ani porywającym, a młoda polska inteligencja raczej go nie pokocha. Dlatego dość kuriozalne było windowanie cen „Lawy” na serwisach aukcyjnych tuż po premierze, choć album był dość łatwo dostępny. No ale wiadomo, Sasnal to Sasnal. Kupowanie jednej sztuki to nieomal frajerstwo.

Nawet jeśli nie jest to świetny komiks, to jest to bardzo ładnie zaprojektowany i przemyślany przedmiot, wystylizowany na notatnik/szkicownik. Język wizualny, w jakim Sasnal prowadzi opowieść, również szkicownik imituje. Cała ta zabawa w imitację, stylizację, grę w autentyk to sama przyjemność dla oka. Tylko historia przyjemności nie sprawia.

Bohaterowie „Lawy” to dwójka młodych backpakersów: fascynatka jogi i domorosła wokalistka oraz rysownik. Poznali się w trakcie podróży na Haiti i postanowili wspólnie rozbić namiot pod wulkanem, marząc o utopijnym życiu, w raju na ziemi z dala od cywilizacji, czyli dobrze znana historia. Sasnal nadal ma świetny słuch, wciąż buduje naturalne dialogi między bohaterami, tylko kompletnie kastruje opowieść z emocji. Przeczytałem „Lawę” kilka razy w różnych odstępach czasowych, by nie móc sobie zarzucić, że coś pominąłem i za każdym cała ta historia po mnie dosłownie spłynęła (to chyba jakaś ukryta moc tytułu). Wyjątkowo chłodny, zdystansowany komiks pozbawiony życia, choć starający się właśnie o życiu mówić.

Wilhelm Sasnal, „Lawa”, Fundacja Galerii Foksal/ Anton Kern Gallery, Warszawa/Nowy Jork 2014z16347329Pz16347333P

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. Sasnal nie jest dla wszystkich. Najlepiej zapytać się na ulicy czy wg kojarzą nazwisko.

css.php