Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Outline - Blog o komiksie i opowiadaniu obrazem Outline - Blog o komiksie i opowiadaniu obrazem Outline - Blog o komiksie i opowiadaniu obrazem

15.09.2013
niedziela

Obrazkowa Hiszpania cz.2, czyli nieme zdobycze Winshulssa i De Crecy’ego

15 września 2013, niedziela,

Zupełnie przypadkiem przywiozłem z Hiszpanii dwa komiksy, które mają ze sobą wiele wspólnego. „Prosopopus” i „Smart Monkey” poza tym, że są nieme i doskonale narysowane, to jeszcze zupełnie szalone.

Nicolas De Crecy to autor w Polsce dobrze znany. W ciągu kilku ostatnich lat mogliśmy przeczytać jego „Dziadka Leona” i „Super Pana Owoca”. De Crecy lubi przekraczać granice zarówno w scenariuszu, jak i w rysunku. Ale „Prosopopus” nawet jak na jego standardy, to komiks, który wymaga od czytelnika stalowych nerwów i mocnego żołądka. De Crecy miesza tutaj miłość i seks, ze śmiercią i dość drastycznymi scenami obchodzenia się z ludzkim ciałem. Łączy także klasyczny schemat komiksu sensacyjnego z subtelną dyskujsą o sztuce. Całość spaja niesamowty i kuriozalny bohater o fizjonomii postaci z kreskówki i charakterze skrajnego sadysty. Dlatego „Prosopopus” wygląda jak narkotyczna halucynacja autora, absurdalny koszmar, naszpikowany tak genialnymi i przerażającymi pomysłami, że z pewnością nie przyszłyby nam do głowy. A gdyby nawet przyszły, to nie mielibyśmy odwagi komukolwiek ich wyjawiać. Co więcej Francuz nie konstruuje linearnej fabuły: zupełnie niechronologicznie odsłania poszczególe elementy układanki, jesteśmy celowo sprowadzani na manowce, nie dostajemy pełnej wiedzy o tym, co dzieje się z głównymi bohaterami, a dopiero na końcu wszystko układa się w logiczną całość. Chcąc nie chcąc, nie używając ani jednego słowa De Crecy funduje nam solidne pranie mózgu.

„Smart Monkey” Winshulssa, którego czytelnicy znają przede wszystkim z „Pinokia”, a miłośnicy kina z ekranizacji „Persepolis” (Winshulss to reżyser Vincent Paronnaud) to lektura o lżejsza od „Prosopopusa”, ale nie pozbawiona urokliwego szaleństwa. „Smart Monkey” nie ma co prawda tak bardzo psychodelicznego klimatu, jak „Pinokio”, ale zachowuje niezwykle lekki sposób opowiadania obrazem i błyskotliwe poczucie humoru. Winshluss w „Smart Monkey” przedstawia nam nieokreślony prehistoryczny świat, który z naukowego punktu widzenia staje na głowie i zupełnie nie trzyma się kupy: obok dinozaurów żyją mamuty, wymyślne – zupełnie fantastyczne stworzenia oraz rozliczne duże ssaki. Jak nie trudno się domyslić, w tym świecie rządzi bezwzględne prawo dżungli, ale jeśli ktoś ma trochę bardziej pofałdowany móżdżek to sobie poradzi. Tytułowa „smart monkey” to nasz przodek, który pewnego dnia podpada tygrysowi szablozębemu. Konflikt między postaciami jest tu motorem napędowym wielkiej gonitwy, a sama gonitwa daje Winshulssowi okazję do tworzenia świetnych gagów i absurdalnych zwrotów akcji, a nawet do przedstawienia tajemniczej cywilizacji krewetek – a zdradzam tylko jeden z asów z rękawa autora. Warto dodać, że o ile „Pinokio” w warstwie graficznej było stylistyczną żonglerką, w „Smart Monkey” Winshluss konsekwetnie trzyma się jednej stylistyki opartej na czarno-białych, lekkich, a jednocześnie trochę mrocznych rysunkach.

 

Nicolas De Crecy, „Prosopopus” (wydany we Francji, w Hiszpanii, w Niemczech), s.102

Winshluss „Smart Monkey” (wydany we Francji i w Hiszpanii), s.106

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. Skoro wykrakał Pan premiery Hildy i Comics versus Art, to mam nadzieję, że tym wpisem uda się to samo z Prosopopusem!

  2. Bardzo bym chciał, ale to może być zbyt szokujący komiks jak na polskie warunki:) A poza tym ani Hildy, ani Comics vs Art jeszcze nie ma, zatem moje krakanie na razie nie jest zbyt efektywne

  3. to może ja coś wykrakam? jestem profesjonalistą od krakania 🙂 nieme komiksy łatwiej spolszczyć, to juz jest plus! oba komiksy zapowiadają się wspaniale. tym razem De Crecy hardkorowością zbliża się do Pinokia, a Winshluss się nieco uspokaja (na pewno z naciskiem na „nieco” :))

css.php