Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Outline - Blog o komiksie i opowiadaniu obrazem Outline - Blog o komiksie i opowiadaniu obrazem Outline - Blog o komiksie i opowiadaniu obrazem

21.07.2013
niedziela

Śledzenie Śledzia na wystawie we Wrocławiu

21 lipca 2013, niedziela,

„Kadry w środku” Michała Śledzińskiego  to obok wystawy kolektywu Maszin na Ligaturze   najciekawsza wystawa polskiego komiksu, jaką udało mi się zobaczyć w ostatnich latach.

Jeśli ktokolwiek ma ochotę zorganizować wystawę komiksu i chce zobaczyć, jak wystawę komiksu powinno się robić, niech wybierze się do wrocławskiej mia ART GALLERY. Czasu zostało niewiele, bo wystawa trwa do 31 lipca. Na podstawie „Kadrów w środku” można by wręcz stworzyć przepis na dobrą wystawę komiksową, w której wykorzystuje się to, co w komiksie najważniejsze – czyli opowiadanie historii. Tyle, że w przypadku wystawy jest to opowiadanie historii w przestrzeni.Przepis wyglądałby mniej więcej tak: zaproś do swojej galerii artystę komiksowego. Pozwól mu dokładnie, bardzo dokładnie przyjrzeć się przestrzeni, a następnie poproś go o to, aby przygotował specjalnie dla tej przestrzeni nowe prace. Wykorzystując tej przestrzeni najmniejsze detale.

Tak też się stało w przypadku „Kadrów w środku”. Stało się w przeważającej części, bo wystawa była takim starciem starego myślenia o wystawach komiksowych z nowym podejściem. Ze starej szkoły odbyło się klasyczne wieszanie oryginałów (Osiedle swoboda) oraz powiększonych fragmentów „Czerwonego Pingwina”, które to plansze robiły raczej za efektowne ilustracje niż za historię, plus obowiązkowe szkice i pojedyncze ilustracje. Ale ta „stara szkoła” stanowiła raczej efektowne tło i nie wzbudzała (przynajmniej u mnie) emocji. Zabawa tkwiła gdzie indziej.

Liczyła się nowa szkoła i nowe podejście. Tym bardziej, że część z tych nowych prac powstała na kilka dni przed wystawą. I tak, skoro galeria posiada małe oczko wodne (pozwolę sobie tak to nazwać) w tymże oczku powstał komiks podwodny – dosłownie. Plansze umieszczono pod taflą wody, a historia opowiadała o romantycznym spotkaniu dwójki nurków. Dodatkowy efekt uzyskiwaliśmy, gdy zawiał wiatr, który wywoływał „efekt szumu” na wodnej tafli. Z kolei drugą historię przygodowo-miłosną, mogliśmy zobaczyć tylko wtedy, gdy wczołgaliśmy się do małej niszy w ścianie – coś a’la budka dla ptaków, domowe gniazdko. A opowieść opowiadała właśnie o rodzinie. Na ścianach wisiały też autotematyczne jednoplanszówki z życia twórcy, zainscenizowano  także  pokój rysownika z biurkiem, pomiętymi kartkami,  przesiąknięty duszącym zapachem papierosów.

Ale najlepszym i najbardziej ujmującym komiksem była opowieść o zającu, który szukał swojego dzbanuszka. Zabawa z przestrzenią i odbiorcą polegała tu na ledwie zauważalnym detalu – małym filarze, za którym ukryto kluczowy dla całej historii kadr. Zakładam, że część czytelników „Outline” zobaczy tę wystawę, więc nie mogę zdradzić szczegółów. Ale jest to genialny w swej prostocie pomysł (nie do uzyskania na papierze, ani w sieci), który udowadnia, że aby inteligentnie i celnie wykorzystać przestrzeń do narracji komiksowej nie trzeba wiele. Właściwie tylko pomysłowości i kreatywności. Na pewno nie wielkich pieniędzy i plansz 3 metry na 3 metry. „Kadry w środku” pokazują też, że przestrzeń oferuje narracji obrazkowej zupełnie inne, nowe, a czasem nawet ciekawsze możliwości niż papier do opowiadania historii (vide komiks podwodny). Wystarczy tylko o komiksie inaczej pomyśleć.

Aczkolwiek papier też był obecny. Galeria wydała artbook w  limitowanym nakładzie 5o egz. i limitowane edycje printów

Kadry w środku”. Wystawa prac Michała Śledzińskiego, mia ART GALLERY, Wrocław, do 31 lipca 2013

PS. Mały przytyk osobisty. W zeszłym roku, podczas spotkania wokół „Wyjścia z getta” w krakowskim MOCAKu Jakub Oleksak z „Kolorowych Zeszytów” wręcz wpierał mi, jakobym siłą zmuszał Śledzińskiego do wystawiania w galeriach. Jak się po roku okazało – Śledzińskiego do niczego nie trzeba zmuszać. Mam nadzieję Jakubie, że wybierzesz się na tę wystaw

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. wystawa chyba trochę wygląda na niskobudżetową, no chyba, że to jakieś szczególne jej części.

  2. To tylko szczególne, te najciekawsze części

  3. Dlaczego wystawa miałaby być wysokobudżetowa skoro wstęp jest darmowy?

css.php