Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Outline - Blog o komiksie i opowiadaniu obrazem Outline - Blog o komiksie i opowiadaniu obrazem Outline - Blog o komiksie i opowiadaniu obrazem

11.07.2012
środa

Spacer, czyli trochę zabawy w opowiadaniu obrazem

11 lipca 2012, środa,


Właściwie nie ma jednej nazwy, na ten rodzaj książki dla dzieci, jaką stworzyli Łukasz Łęcki i Marta Liszka. Raz mówi się na to „harmonijka”, raz „ekranik”. Ujednolicona nazwa nie istnieje, bo forma nie jest popularna w Polsce. Ale może za chwilę to się zmieni.

Być może niewiele widziałem, ale w ostatnich latach książki-harmonijki nie gościły zbyt często  na półkach w  polskich księgarniach. W bardziej „obrazkowych” krajach jest trochę inaczej. Niezależna i  niszowa  angielska oficyna Nobrow, wydaje je coraz częściej, a ich „Rise and fall” opowiadający o ewolucji i zagładzie dinozaurów stała się bestsellerem tego małego wydawcy.


Z kolei francuskie wydawnictwo Seuil poszło o krok dalej i stworzyło serię zwaną „clac book”, w której książka-harmonijka skonstruowana jest w bardziej skomplikowany sposób: tak, by przy rozłożeniu całości wydawała dźwięk. Zarówno angielskie, jak i francuskie publikacje często są pozbawione tekstu.

„Spacer” zawiera natomiast prostą rymowankę-wyliczankę i ciekawy pomysł graficzny. Otóż głównymi bohaterami książki jest siódemka żuków, które lecą przez miasto, wieś, łąki, pola i wszelkie możliwie polskie krajobrazy, a ich tor lotu zaznaczono za pomocą przerywanych linii. Mały czytelnik może zatem szczegółowo prześledzić lot każdego żuka i zobaczyć miejsca, które odwiedził. Po rozłożeniu harmonijka, zamienia się w jedną, panoramiczną i pełną szczegółów narracyjną ilustrację, właściwie granica między ilustracją, a formą parakomiksową przebiega tu dość płynnie.


Z pozoru książkę czyta się ekspresowo. Ale cała zabawa polega na szukaniu szczegółów, drobiazgów, omawianiu ich wspólnie z dzieckiem.Nie jest to raczej jednorazowa lektura. Wymaga o wiele większej spostrzegawczości i wyczulonego oka niż klasyczna książka ilustrowana. Szata graficzna Marty Liszki (debiutującej na polu literatury dla dzieci) jest czarująca, pełna soczystych kolorów i stworzona za pomocą  połączenia wycinanki i technik malarskich (tak to przynajmniej wygląda). Gdy się dobrze przyjrzymy jej ilustracjom, widać tu precyzyjną i doskonale przemyślaną pracę młodej artystki, a poza tym mamy tu świeży styl, co w ilustracji zawsze jest cenne.„Spacer” to rzecz oryginalna i zrobiona z pomysłem, choć na pierwszy rzut oka wygląda niepozornie.

Marta Liszka (ilustracje), Łukasz Łęcki (tekst), Spacer, Czerwony Konik, Kraków 2012

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. Kurcze, rysunek zupełnie do mnie nie przemawia. Co innego wspomniany Rise and fall, ma cudną kolorystykę.

  2. Może na zdjęciach tego nie widać, ale z bliska wygląda to bardzo dobrze:)

css.php