Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

3.08.2014
niedziela

Jak komiks przegrywał z Powstaniem Warszawskim

3 sierpnia 2014, niedziela,

Z okazji 70. rocznicy mieliśmy powstańcze koszulki i przerażające powstańcze klocki. Ale zanim pojawiło się to wszystko – od lat wydawano powstańcze komiksy, które – z nielicznymi wyjątkami – były w awangardzie infantylizacji tego traumatycznego wydarzenia.okladka-450Jakkolwiek nie oceniamy Powstania Warszawskiego, to coraz liczniejsze próby jego „uatrakcyjniania” graniczą z nekrofilią. W tym roku przybrało to dość kuriozalny rozmiar, ale zanim do tego doszło, forpocztą tego „uatrakcyjniania” były niestety komiksy.

Niestety, bo przez lata twórcy komiksowi sromotnie przegrywali walkę o to, by w obrazkowym medium porządnie zrealizować tak istotny i poważny temat. Artyści gromadnie poszli ścieżką, jaką wskazało Muzeum Powstania Warszawskiego przez kilka lat tłukące konkursowe antologie „Powstanie 44″, w których nie ma mowy o dyskusji na temat zasadności Powstania. Dominuje patos, strzelaniny na barykadach i historie fantastyczne tworzone w większości przypadków według zasady: jak nie wiem, co powiedzieć, to wrzucę jakiegoś wielkiego robota i będzie ciekawie.

Dopiero w edycji z 2011 r. sięgnięto do Archiwum Historii Mówionej, jakby wcześniej relacje powstańców w ogóle nie były istotne. Tymczasem wojna pisze bardziej surrealistyczne i niewiarygodne scenariusze niż wybujała wyobraźnia. Wystarczy sięgnąć po oparty na wspomnieniach „Płaszcz Ajewskiego” Moniki Powalisz i Tymka Jezierskiego – 24-stronicowy zeszyt, w którym widzimy np. scenę ucieczki z Warszawy stada 200 kotów. „Płaszcz Ajewskiego” to pierwszy dobry powstańczy komiks, jaki znam.

Drugi to „Przygody Powstania Warszawskiego” Rzecznika i Świdzińskiego, który wobec tegorocznych absurdalnych form upamiętniania rocznicy powinien być wznowiony, bo jego autorzy ironią i absurdalnym dowcipem przebijają ten wielki nadęty balon powstańczej popkultury i drwią z polityki historycznej Muzeum Powstania Warszawskiego. Wydaje się, że wypada jako trzeci udany powstańczy komiks wymienić antologię „44″ pod redakcją Przemysława Truścińskiego. Przeczytałem ją dziś raz jeszcze uważnie i po latach jako całość (poza komiksami Madeja i Rebelki) zupełnie się nie broni. Nawet jeśli i tak jest najlepszą antologią wydaną przez Muzeum Powstania Warszawskiego.

Za chwilę zobaczymy po polsku „Powstanie” Gawronkiewicza i Sowy. Francuski wydawca już udostępnił na stronie okładkę i kilka plansz, które wklejam poniżej. Być może to będzie nr 3. na tej liście. Tak czy inaczej dość krótkiej.plaszcz-ajewskiego-b-iext22385184pasterz 1jefAEcc1GbMPd2OHZRxJwQErayJcUy74-couv-1200jefAEcc1GbMPd2OHZRxJwQErayJcUy74-page6-1200jefAEcc1GbMPd2OHZRxJwQErayJcUy74-page7-1200

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 7

Dodaj komentarz »
  1. Nie znałem „Przygód Powstania Warszawskiego”, sięgnę na pewno.
    Okładka jest absurdalna- jakiś AK-Man traktujący z półobrotu krasnoarmiejca… w sumie powinien mieć na sobie obcisły trykot z pelerynką i wielka kotwicę na umięśnionej klacie 🙂

  2. „Przygody Powstania Warszawskiego” to must have. Serio. W środku jest o wiele lepiej (czyli ostrzej) niż na okładce.

  3. Osobiscie bralem udzial w edycji konkursu bodajze w 2007 roku. Nie przypominam sobie wrzucania robotów ani innych tego typu elementów do opowiesci, która zostala oparta na rzetelnie zebranych faktach. Zatem prosilbym autora o nie generalizowanie.
    Z powazaniem.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Z Antologii 44 komiksy mieszkowskiego i Janusza z Frąsiem, Gawronem i Koniorem są wielkie jeszcze. Madej mi nie podchodzi. Rebelka odjazd piękny graficznie, scenariuszowo nie nadążam.

  6. Okładka odstrasza, ale w środku jest naprawdę spoko. Jak ktoś interesuje się PW44 to to jest typu ‚must have’

  7. Płaszcz Ajewskiego świetny klimat, dobrze oddaje klimat tamtych czasów.

  8. Żałosne… 🙁

css.php