Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

30.06.2013
niedziela

Co przywieźć dziecku z wakacji?

30 czerwca 2013, niedziela,

Na przykład ciekawe komiksy nie wydane jeszcze w Polsce, takie jak „Hildafolk” i „Akissi”, z zabawnymi, sprytnymi, a czasem nieźle rozrabiającymi bohaterkami. Bo jak korzystać z sezonu urlopowego, to również z komiksowym akcentem.

Jeśli waszemu dziecku (i wam) spodobała się „Łauma” Karola Kalinowskiego, „Hildafolk” będzie trafionym prezentem. Świat głównej bohaterki Luke’a Pearsona rządzi się podobnymi prawami, jak świat Dorotki z Łojm. W obydwu przypadkach ludowe wierzenia okazują się  jak najbardziej realne, mityczne istoty mieszkają między ludźmi, a człowiek odnajduje harmonię i spokój na łonie natury. Hilda mieszka w drewnianym domku wśród fiordów wraz z matką rysowniczką i zwierzakiem (będącym na oko skrzyżowaniem kota czy lisa, któremu wyrosły rogi jelonka). Hilda również uwielbia rysować, czytać ksiązki o śmiertelnie niebezpiecznych trolach i włóczyć się pośród wzgórz. Czasami do ich domu wpada jeszcze znienacka dziwna postać drewna i kładzie się na podłodze, co matki akurat w ogóle nie dziwi – cóż, Perason lubi mieszać magię z absurdem. Na jednej z wycieczek, zupełnie niepozornej, Hilda trafia na „trolową skałę”, która według legend wieczorem zamienia się w trola. Dziewczynka zabiera się za rysowanie obiektu, ale na wszelki wypadek zawiesza na kamiennym nosie skały małe zabezpieczenie – dzwoneczek, którego trole nie znoszą. Po czym w trakcie rysowania zasypia, budzi się dopiero wieczorem i przerażona nadciągającym zmrokiem szybko szuka drogi do domu. Nie chcąc zdradzać szczegółów fabuły dodam tylko, że w komiksie Pearsona nie ma niczego przerażającego, a jak to często bywa w historiach dla dzieci – pozory mylą i wsztystko dobrze się kończy. Co więcej, brytyjczyk nie dość, że ma dar tworzenia prostej, ale pełnych uroki opowieści – doskonale rysuje. Świetne kreacje postaci, delikatna, a zarazem dynamiczna kreska to jedno. Drugie – do bólu dopracowane plansze, precyzyjnie zakomponowane i pięknie pokolorowane. Momentalnie wsiąkamy w ten świat już od pierwszej strony za sprawą jego ciepła i klimatu.Doczepić można się jedynie do długości opowieści, bo pierwszy tom przygód Hildy ma zaledwie 24 strony, a chiciałoby się znacznie więcej.

Z kolei dzięki „Akissi” poznajemy świat dziecka z afrykańskich przedmieść. Ale nie ma tu mowy o żadnych slumsach czy dzielnicy biedy. Wręcz przeciwnie. Akcja komiksu dzieje się na Wybrzeżu Kości Słoniowej, gdzieś na przełomie lat 60-tych i 70-tych, czyli okresu największej prosperity tego państwa. Akissii – kilkuletnie dziewczynka ma brata i kilka starszych sióstr, matka zajmuje się domem, ale ojciec codziennie wyprawiający się do pracy w białej koszuli i krawacie jest w stanie utrzymywać całą rodzinę. „Akissi” została napisana przez Marquerite Abouet, czyli autorkę popularnej we Francji seri „Aya” opowiadającej o tej samej rodzinie, ale z perspektywy dorastającej siostry Akissi. A tutaj mamy perspektywę kilkulatki. Czy dzieciństwo afrykańskiej dziewczynki róźni się tak bardzo od dzieciństwa na bogatej, białej północy? Pomijając różnicę wynikającą z realiów czasowych (żadnego siedzenia przy facebooku czy konsoli), Abouet pokazuje, że różnice są niewielkie, chociażby takie, że zamiast szczeniaka Akissi dostaje małpkę. Sama z kolei jest straszliwą rozrabiaką, gra w piłkę z chłopcami, kłóci się z nimi, bo chce tak jak oni polować na gołębie i piec ja na ruszcie. Ma wiele różnych szalonych pomysłów i niespożytą energię, o czym przekonamy się w trakcie lektury. Komiks został narysowany przez Marthieu Sapien w stylu, który śmiało można by określić sfaropodobnym. Jeśli ktoś lubi celowo rozedrganą kreskę, luz i nonaszalancję znaną właśnie z komiksów Joanna Sfara, to „Akissi” przypadnie mu do gustu. Natomiast obydwa komiksy mają jedną wspólną cechę – nie potretują miłych dziewczynek, które biegają w białych sukienkach i kokardkach, są grzeczne i posłuszne. Co to, to nie.

Luke Pearson, Hildafolk, Nobrow Press, Londyn 2012, s.24, wiek ok. 6+ (język angielski)

Abouet&Sapien, Akissi, Flying Eye Books, Londyn 2013, s. 44, wiek ok. 6+ (język angielski, ale istnieje też edycja francuska wydawana przez Gallimard)

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 8

Dodaj komentarz »
  1. Hildę bardzo, bardzo lubię! a na Akissi się zasadzam. mam nadzieję, że uda mi się kupić lub sobie załatwić.

  2. Akissi może na zdjęciu nie wygląda tak fajnie, jak Hilda. Ale ma ciekawe, trochę złośliwe poczucie humoru. Bardzo dynamiczny komiks – i fabularnie i graficznie

  3. Aż 43% dzieci w wieku szkolnym zostało w ubiegłym roku w domach (badanie CBOS). Kolejne 13 proc. rodzin mogło sobie pozwolić na tygodniowy wypoczynek tylko dla jednego dziecka.
    Tegoroczne prognozy są równie pesymistyczne, alarmuje „Metro”.

    za komuny w moich klasach na 45 uczniów, 2-3 dzieci nie wyjeżdżało na wakacje

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. A na facebooku Centrala zapowiedziała Hildę na jesień! Zatem polecanki w tym artykule to chyba nie przypadek. Może Akissi też ktośma w zanadrzu…

  6. No właśnie przypadek, nie wiedziałem, że chcą to wydać. Podobnie było z książką „Comics versus Art” (w planach Timofa).

  7. Tak, pamiętam. To ładnie się zgrało.

  8. bardzo fajnie, że się Centrali z „Hildą” udało, że będzie w PL i to „za chwilę”

  9. Akissi kiedyś miałam w rękach – dobre

css.php