Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

10.05.2013
piątek

Panie nie zawsze dają radę

10 maja 2013, piątek,

W zeszłym roku mieliśmy uzasadniony szum wokół polskiegpo komiksu kobiecego. Ale jak widać w przyrodzie musi być równowaga. „Powroty“ Katarzyny Kaczor i „V“ Gosi Kulik to już nie są rzeczy tego formatu, co prace Wawryniuk czy Agaty Bary

Jestem starym dziadem, który skończył trzydziestkę i historia opowiedziana w  skromnym, liczącym 28 stronnicowym mini-komiksie Katarzyny Kaczor (wydawca nazywa go myląco „nowelą graficzną“) wydaje mi się niemożliwie banalna i prosta.  Choć gdybym miał te 18, 19 lat zapewne by mi się spodobała. Historia o tym, że podróżujemy, tęsknimy za drugą połówką, wracamy, liczymi dni i godziny do powrotu i do wyjazdu. „Powroty“ to właśnie taka opowieść o tęsknocie za ukochanym, utkana z detali, gęstów, melancholijnych, nastrojowych obrazków. Komiks Kaczor sprawia wrażenie, jakby autorka bardzo chciała z tego prostego tematu wycisnąć coś więcej, dodać całości mocy i powagi. Tak się niestet nie dzieje. Trzeba jednak oddać młodej rysowniczce (rocznik 1993), że ma opanowany warsztat, porządnie posługuje się narracją wizualną, umie rysować ludzie emocje. Wszystko to dobrze rokuje na przyszłość i gdy za kilka lat się wyrobi (a wiele na to wskazuje), ci którzy kupili sobie „Powroty“ będą mieli w biblioteczce jej pierwsze komiksowe próby.

Czytając Katarzynę Kaczor mamy przynajmniej wrażenie, że artystka szuka własnej drogi i własnego stylu, nawet jeśli te poszukiwania zajmą jej trochę czasu.

Z Gosią Kulik jest gorzej. Postanowiłam niektóre pojęcia pojawiające się w obrębie teorii literatury potraktować jak fakty istniejące w świecie, po którym wędruje bohater V. Bohater odznacza się zdekonstruowaną, kłączastą fryzurą, która ma związek z opowiastkami-dziełkami otwartymi, którymi chętnie się dzieli – pisze o swoim albumie autorka „V“. Czytając to zdębiałem, poniweważ w „V“ niczego podobnego nie zauważyłem. Odniosłem raczej wrażenie, że dostałem po prostu słabszą wersję Macieja Sieńczyka – gorzej narysowaną, gorzej opowiedzianą i pozbawioną tak doskonale wystylizowanego języka jak u autora „Wrzątkuna“. Pomysł na zbudowanie komiksu jest taki sam, mamy tu ciąg następujących po sobie niesamowitych opowieści. Ale nie są  one ani wyjątkowe wizualnie, ani nie mają w sobie tego fascynującego przyciągnia. Być może inne źródło tego problemu. Być może wyporowała mi z głowy cała teoretycznoliteracka wiedza z polonistycznuch studiów i zgłupiałem już całkowicie, nie widząc skomplikowanego, wielopoziomego, ukrytego sensu tego komiksu. „V“ zwyciężył Długi Debiut – konkurs Centrali na pełnometrażowy, debiutancki album. Prawdę powiedziawszy, trochę trudno mi w to uwierzyć.

Katarzyna Kaczor, Powroty, Centrala, Poznań 2013

Gosia Kulik,V, Centrala, Poznań 2013

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. Coz pozostaje mi tylko skwitowac te „recenzje” slowami, iz rzeczywiscie jest pan starym i ograniczonym dziadem

  2. Cóż, przyznałem się do swojego wieku od razu

  3. Zgadzam się z Agą zwłaszcza czytając nudny komiks Wawryniuk.

css.php