Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

31.12.2012
poniedziałek

Nowe wydawnictwo komiksowe… Wydawnictwo Komiksowe – rozmowa z Wojciechem Szotem

31 grudnia 2012, poniedziałek,

Portal Gildia.pl ogłosił właśnie, że otwiera własne wydawnictwo komiksowe, które będzie nosić nazwę…. Wydawnictwo Komiksowe. Pokieruje nim Wojciech Szot. Wydawnictwo Komiksowe ogłosiło już plan wydawniczy do końca 2013, a wśród zapowiedzi pojawił się m.in. Seth oraz klasyka Raymonda Briggsa „Ethel i Ernest”. Postanowiłem zatem przepytać Wojciecha Szota, jakie plany ma Wydawnictwo Komiksowe i jak wyobraża sobie swoje miejsce na trudnym i małym rodzimym rynku komiksowym.

Sebastian Frąckiewicz: Po co Gildii Komiksu własne wydawnictwo komiksowe? Trudno będzie wam na przykład recenzować nowości z Wydawnictwa Komiksowego na Gildii bez zarzutów o faworyzowanie własnych tytułów. Podobnie będzie ze sklepem gildii.
Wojciech Szot: Zacznijmy od tego, że Gildia.pl to jeden podmiot. Zarówno sklep jak i portal i jego działy należą już do jednej firmy, którą mam przyjemność prowadzić. Nie widzę problemu z recenzjami komiksów wydawanych przez Wydawnictwo Komiksowe, bo nasi recenzenci nie są zatrudnieni w firmie, nie dostają za recenzje wynagrodzenia, a musiałbym być skończonym idiotą by uzależniać np. dalszą współpracę od dobrej recenzji.Co do sklepu to jest faktem, że portal jest doskonałym zapleczem dla reklamy wydawnictwa. Ale jednocześnie coś za coś – rezygnujemy z reklamy sieciowej, zewnętrznej. Inna sprawa, że wykorzystanie takich elementów jak mailing musi być robione z głową. Nasi klienci nie złapią się na hasła „kup nas”. Jednocześnie – od roku prowadzę sklep – fascynuje mnie to jak wydawcy nieudolnie wykorzystują nasze możliwości reklamowe. Przez rok żaden wydawca nie zaproponował nam, że wykupi reklamę czy zapłaci za mailing o danym tytule. My to robimy całkowicie za free, co na rynku książki jest niepraktykowane. Wydawcy komiksów niestety nie stosują niestandardowych form promocji ja ulotki czy zakładki. To chyba nie będzie naganne jak wykorzystam je we „własnym” sklepie przy własnym wydawnictwie.

Nie tak dawno temu zamykałeś własne wydawnictwo Abiekt. Co sprawiło, że postanowiłeś wrócić do wydawania komiksów? To w końcu bardzo trudny rynek.
Dziękuję, że pamiętałeś o tym. Abiekt.pl nie było wydawnictwem komiksowym. Po prostu różnorodnym. Zamknąłem je bo pomysły wydawnicze nie-komiksowe przynosiły straty. Komiksy jakoś dziwnie – nie. To jest trudny rynek z bardzo ciekawą klientelą – kolekcjonerami, miłośnikami serii i konkretnych wydawnictw czy autorów oraz klientem przypadkowym, prezentowym. Lub takim, który po latach wraca do dzieciństwa – tu Egmont z Kleksem naprawdę zrobił świetny ruch. Wracam do komiksów bo widzę w tym możliwość zarówno rozwoju Gildia.pl jak i wyżycia się w tym co lubię najbardziej – wydawaniu. Mam nadzieję, że selekcja, której dokonaliśmy i nasze propozycje zaskoczą czytelników i czytelniczki oraz okażą się trafione. Czas to zweryfikuje.

W jaki sposób zamierzacie wykroić dla siebie własną część tortu na komiksowym ryneczku? Patrząc na wasz plan wydawniczy, będziecie walczyć o czytelników, o których dziś walczą Timof Comics, Kultura Gniewu, Centrala i Mroja Press. Uważasz, że jest miejsce na jeszcze jedno wydawnictwo o profilu nastawionym bardziej na alternatywę? Jak chcecie się wyróżnić?
Nie wiem czy to jest alternatywa. Patrząc na zachodnią „alternatywę” to mam wrażenie, że proponujemy komiksy z głównego nurtu. Faktem jest, że opublikowana lista niejako konkuruje z wydawcami, których wymieniłeś, ale będą też inne propozycje – póki co w planach. Miejsce jest – powoli zwalnia je Egmont zmniejszając ciągle swoją penetrację rynku. Wyróżnić? Nie będziemy robić eventów z winem, po prostu mamy zamiar wydawać dobre komiksy w dobrych tłumaczeniach. Z pewnością będzie nas wyróżniać precyzja – żadnych zapowiedzi na dwa dni przed premierą, żadnych „o jaki fajny komiks, wydajmy za miesiąc”, przemyślany plan wydawniczy z góry określony, klient poinformowany i mający czas na reakcje – uwielbiam sprzeczki o tytuł komiksu. Gdy czytelnicy mają pół roku na wyrażanie swoich opinii to ja mogę wtedy zmienić tytuł, zrobić nową okładkę, prowadzić dialog.

Jakie nakłady i ceny  będą miały wasze komiksy?
Sensowne i odpowiednie. Doskonale wiemy ile egzemplarzy jakich tytułów i jakiego rodzaju się sprzedaje. Nie mogę cię oszukiwać – znam statystyki sprzedaży sklepu i na nich też opieram ofertę wydawnictwa. Choć niestety Thorgala nie kupię. Faktycznie przy cenach będziemy starać się osiągnąć cenę satysfakcjonującą obie strony. Tzn. nie będzie 50 stron komiksu za 70 zeta. Komiks za 100 zeta ma być ciężki, sążnisty i stanowić ewentualny sprzęt do samoobrony. Wbrew pozorom książki kupujemy jak mięso. Tu nie ma za wiele miejsca na romantykę wydawniczą, której niestety dużo na naszym rynku.

Czy jesteście otwarci na propozycje od młodych twórców i chętnie przyjmujecie propozycje wydawnicze? Czy skoro powstało Wydawnictwo Komiksowe to będziecie wydawać laureatów programu stypendialnego Gildii?
Nie. Twórcy w Polsce niestety robią komiksy pomiędzy pracą w agencji interaktywnej a niańczeniem dzieci. Przynajmniej wielu z nich. Oczywiście chciałbym, żeby zgłosił się do nas talent na miarę Agaty Wawryniuk, ale na to nie liczę, bo – uwaga – do dzisiaj nikt nie wysłał pracy na konkurs stypendialny. Oglądałem też prace z poprzedniego konkursu – Agata przebiła konkurencję o kilka mil. To trochę przerażające jest…

Nie ma się co czarować, że reedycje polskich przedwojennych komiksów pod redakcją Adama Ruska, które zamierzacie wydawać raczej nie mają szans na komercyjny sukces. Będziesz się ubiegał o ministerialne wsparcie dla tego projektu?
To nie są reedycje – te komiksy nigdy nie ukazały się w albumach. A w temacie komercji – zależy jak ten komercyjny sukces mierzyć. Wbrew pozorom mam poczucie, że jest to seria, która może zelektryzować np. varsavianistów. A to jest naprawdę potężna klientela. Już mam dobry odzew od strony środowiska akademickiego. Nie będę się starał o dofinansowanie tego projektu, bo to nie jest żaden „patriotyzm jutra”, to są naprawdę dobre komiksy i na tym pozostańmy. W drugiej części serii będziemy przedstawiać komiksy antybolszewickie i antysemickie, pomyśl ilu jest klientów na taki komiks. Niestety.

Czy będzie wydawali swoje komiksy również w wersjach cyfrowych,  na tablety itp?
Chciałbym, ale zrównoważenie w tym przypadku kosztów z przychodami jest raczej niemożliwe

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. „Oczywiście chciałbym, żeby zgłosił się do nas talent na miarę Agaty Wawryniuk, ale na to nie liczę, bo – uwaga – do dzisiaj nikt nie wysłał pracy na konkurs stypendialny. Oglądałem też prace z poprzedniego konkursu – Agata przebiła konkurencję o kilka mil. To trochę przerażające jest…” – dziwnym nie jest…

css.php