Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

15.07.2012
niedziela

Comic-Con dobiegł końca. Jak zawsze trochę zapowiedzi i rewelacji.

15 lipca 2012, niedziela,

Największa impreza komiksowa w USA ma zawsze tę samą medialną, freakową gębę, złożoną ze zdjęć na których widnieją ludzie poprzebierani za Batmana i innych dziwaków.Tymczasem (czego nie widać w TV) impreza jest okazją, by amerykański świat komiksu mógł podyskutować o swojej przeszłości.

W telewizji, Internecie i prasie co roku Comic Con wygląda tak samo. O, zjechało się kilka dziwaków. Ktoś przebrał się za Batmana, ktoś za  zombiaka, a inny za Spider-mana, w wersji z większym od chipsów brzuchem.  Widok osoby w wieku 30-40 lat biegającej w kolorowych rajstopach również wywołuje u mnie  uczucie ubolewania, ale jak to mówią „taka konwencja”. Comi-Con ma swoje zasady gry, zasady imprezy masowej i lekko festynowej.  Ale to jedna twarz Comic-Conu. Druga, ta niewidoczna dla kamer to panelowe dyskusje, spory, rozmowy o komiksie, jego przyszłości, zmianach. Amerykanie mają o czym rozmawiać, a na tegorocznej imprezie zapadło kilka ważnych decyzji.

okładka najowszego „Tin Can Forest”, fot. Koyama Press

Jedna z najważniejszych decyzji dotyczy dystrybucji cyfrowej. Rewolucja e-komiksowa (przynajmniej) w USA zdobywa kolejne przyczółki. I nie ma na to rady. Ale to dobrze, bowiem dzięki niej komiks stanie się sztuką jeszcze bardziej międzynarodową. A decyzja, o której piszę to wejście w dystrybucję cyfrową niezwykle zasłużonego i jednego z najlepszych wydawców niezależnych – Fantagraphics. Wydawca właśnie podpisał umowę z Comixology – przodującej dystrybutorni e-komiksów w USA. Fantagraphics to Daniel Clowes, Crumb, Sacco, i mnóstwo innych doskonałych autorów. Tylko się cieszyć. Za Fantą na pewno pójdą kolejni mniejsi wydawcy (Top Shelf już to dawno zrobił). Kto jak kto, ale to właśnie komiksowy underground zyska na e-rewolucji najwięcej. Czekam aż w końcu zdecyduje się na to taki Koyama Press, który wydaje piękne, a w druku piekielnie  drogie rzeczy. Na przykład nowy „Tin Can Forest” ( niestety 20 dolarów kanadyjskich za 36 stron).

fot. Fantasgraphics

Oczywiście nie może być Comic-Conu bez zapowiedzi. Będzie nowy Dave McKean. Jak donosi „Publisher’s Weekly” zaprezentowano w San Diego zaledwie kilka stron z jego Caligaro, a i tak wszyscy byli wniebowzięci. Warto pamiętać jednak o młodych wilkach. Fanta wyda w październiku „Black Lung” Chrisa Wrighta – to jeszcze nie tak znane nazwisko w świecie komiksu, ale godne uwagi. Warto je zapamiętać. Z kolei Drawn&Quarterly wyda w postaci książki paski Toma Gaulda, które publikuje w „Guardianie”. (luty 2013),  a także „Ant Colony” – internetowy komiks kanadyjskiego autora Michaela De Forge. I to też jest świetna wiadomość.  Na zapowiedzi nowych albumów wszystkich trykociarzy zabrakło by tego bloga, więc latających ludzi w rajstopach sobie podaruję.

fragment „Ant Colony” Michaele De Forge

fotografia otwierająca wpis: Fantasgraphics Books.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. bardzo jestem ciekaw, co wyjdzie (ostatecznie) z e-dystrybucji, jeśli będziesz miał jakieś finansowe wyniki, mógłbyś dać znać…

    nie wspomniałes o planach na prequel Sandmana w wykonaniu Gaimana & Williamsa III; dla wielu pewnie szał, podobnie jak nowy McKean; wolę Gaulda.

  2. Też jestem ciekaw. O Gaimanie, faktycznie zapomniałem, no ale wiadomo, że on będzie robił Sandmana do bólu, do końca świata i jeden dzień dłużej.

css.php