Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

26.03.2012
poniedziałek

Kto zabił polski komiks?

26 marca 2012, poniedziałek,

Jeśli ktokolwiek ma ochotę porozmawiać o komiksie w Polsce, zapraszam do Katowic w najbliższy weekend na spotkanie pod tym dość przewrotnym tytułem. Wraz z Szymonem Holcmanem z wydawnictwa Kultura Gniewu i twórcą Markiem Turkiem postaramy się jakoś podsumować to, co dzieje się w obrazkowym medium przez pryzmat minionego roku – przynajmniej takie są założenia. A jest o czym rozmawiać. Poniżej krótka (i oczywiście niepełna) lista wydarzeń/publikacji, które miały miejsce w 2011 i zapowiadają zmiany na lepsze w polskim komiksie.

Wystawa „Black&White” (Muzeum Sztuki Nowoczesnej  w Warszawie).

Nie pamiętam wystawy komiksowej, o której pisałoby się tak wiele zarówno w mediach poświęconych sztuce, jak i tych głównonurtowych. Tylko jakoś media komiksowe niespecjalnie się nią przejęły. To dziwne o tyle, że kuratorzy „Black White” mieli pomysł na to, jak zaprezentować komiks w przestrzeni galeryjnej, a nie zrobili kolejnej wystawy, której tematem byłaby po prostu narracja obrazkowa sama w sobie ani też nie selekcjonowano prac na ekspozycję pod kątem ich malarskości. Nie była to kolejna wystawa z cyklu „oto komiks” z planszami wyrywanymi z kontekstu. Miejmy nadzieję, że „Black&White” będzie dobrym punktem odniesienia dla innych instytucji sztuki, stanie się pierwszym klockiem domina. Niedawno otwarto kolejną wystawę „Komiks.Legendy miejskie” w krakowskim MOCAKu (można ją oglądać jeszcze do 29 kwietnia). Kto następny?

HA!ART/34

Specjalny numer pisma poświęcony story artowi. Termin popularyzowany przez Jakuba Woynarowskiego w środowisku komiksowym działa na niektórych jak płachta na byka. Story art można rozumieć dwojako: jako formy opowiadania obrazem, które są brakującym ogniwem między światem sztuki a komiksem albo jako pojęcie-worek, do którego wrzucimy wszelkie formy opowiadania obrazem (mieście się w nim również komiks) Używanie pojęcia w drugim znaczeniu uświadamia, że komiks nie jest jakimś samotnym, klinicznym przypadkiem, a narracja wizualna pojawia się w sztuce pod wieloma postaciami. Pisał  już o tym wiele lat temu McCloud w „Understanding comics” choć pojęcia story-art. nie używał. Bez wątpienia najciekawszym tekstem w 34 numerze HA!ARTu jest artykuł „Ludzie z niskiego zamku” Jakuba Woynarowskiego i Marka Turka. To  erudycyjna i przewrotna wizja alternatywnego scenariusza rozwoju kultury komiksowej w Polsce, w której to wizji polski komiks zdobywa w świecie podobny status i uznanie, co rodzimy plakat i ilustracja książkowa. Zazdroszczę autorom pomysłu na tekst, jak i samego tekstu.

„Złote Pszczoły”

Scenarzystka Monika Powalisz do antologii o warszawskich Żydach zaprosiła autorki niekoniecznie związane na co dzień z komiksem, a szczególnie z polskim środowiskiem komiksowym. Dzięki temu powstała bardzo świeża wizualnie praca, a jako nowe, świetne rysowniczki  zaprezentowały się Zofia Dzierżawska i Malwina Konopacka, chociaż w przypadku drugiej artystki jej styl (gęsty, bardzo ilustracyjny) przy dłuższych formach mógłby się nie sprawdzić. Ale w obrazkowej nowelce wygląda to bardzo dobrze. Poza tym „Złote Pszczoły” pokazują, że za publiczne pieniądze nie muszą powstawać komiksowe gnioty. Co ciekawe, wkrótce po nich mieliśmy kolejne dobre  albumy tego typu: „Niczego sobie” oraz mini-komiks „Spacer” opublikowany przez lubelską Bramę Grodzką (więcej o „Spacerze” napiszę już wkrótce). Po tylu latach publikowania potworków aż trudno w to uwierzyć.

Album „Czasem”

Byłoby wspaniale, gdyby większość polskich komiksów tworzono na takim poziomie, jak „Czasem” Marcina Podolca i Grzegorza Janusza. To rzecz idealna dla osób, które dopiero niedawno zainteresowały się komiksem, a ceny mistrzowskich albumów po 100 i więcej złotych odstraszają je od gatunku. Podolec i Janusz dają nadzieję, że można zrobić ze smakiem narysowaną, mądrą historię, która nie musi być kolejnym pastiszem, kryminałem czy komedią,  nie musi mieć twardej oprawy i być przedmiotem kolekcjonerskim. Może mieć za to ciekawie zaprojektowaną okładkę zachęcającą do lektury nie komiksiarzy. Okładka to niby detal, do którego właściwie nie powinniśmy się przywiązywać. Ale to pozory. Śmiem twierdzić, że projektowaniem okładek w polskim komiksie niewiele osób się przejmuje, ale jeśli nawet się przejmuje to z nowoczesnym projektowaniem książek i druków w ogóle nie idzie to w parze. „Czasem” to pod tym względem sympatyczny wyjątek. Kolejny dobry punkt odniesienia dla twórców zarówno pod względem historii jak i grafiki. Nie tylko tej wewnątrz tomu.

Po dalszy ciąg tej listy (i wspólne jej uzupełnienie/zweryfikowanie) zapraszam raz jeszcze do Katowic.

Autorem rysunku zamieszczonego we wpisie jest Piotr Perłowski

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. komiksiarze, niestety, związków komiksu i sztuki nie widzą, ani nie chcą. nikt ich na siłę wciągać do tego świata nie będzie, jak sądze. taki mental.

  2. *sądzę

  3. a kto zabił polskie projektowanie graficzne które zostało sprowadzone do poziomu chlewu

  4. no ja pierdziu, MFK nie jest mnizdyearodowy dlatego, ze bywaja na nim zachodnie gwiazdy , tylko dlatego, ze KAZDY moze brac w nim udzial, w festiwalowym konkursie brali (i nadal biora) udzial tworcy min. z Czech, Ukrainy, Slowacji, Rosji, Korei i Niemiec, i niektorzy z nich zostali nagrodzeni, pojawiaja sie na festiwalu min. ekipy z Holandii, GB, Rumunii czy Wegier, czy to wystarczy zeby czynic festiwal mnizdyearodowym ?A kwestia EKK, jezeli komiks pojawia sie w programach miast-kandydatow na ESK, jezeli Minister Kultury i Sztuki zabiera glos w kwestiach zwiazanych z komiksem, jezeli komiks jest sprzedawany w ksiegarniach a nie w warzywniakach itd. itp. to dlaczego odmawia mu sie wstepu na salony ?Na kongresie pojawiaja sie praktycznie wszystkie mozliwe tematy, min.: animacja 3D, portale spolecznosciowe, instalacje video, teatry pirotechniczne, meblarstwo, i wszystkie te formy kultury maja na kongresie swoich przydstawicieli.I warto sobie zadac pytanie, jakim cudem instalacja videoartu albo odpalanie (artystyczne) sztucznych ogni, zasluguja na uwage jako element kultury bardziej niz komiks?

css.php